Szukaj na tym blogu

niedziela, 12 czerwca 2016

Mięta i fiołki


 Jest taka włóczka, której zakup to istne zawody sportowe, jeszcze szybciej znika, niż się pojawia na półkach sklepu Włóczki Warmii. Mam na myśli miękką i bajecznie kolorową Mirellę.
Udało mi się kilka razy upolować kilka motków. Niesamowite kolory są piękne, ale także wymagające, trudno znaleźć dla nich odpowiedni wzór. Postanowiłam tym razem sama coś stworzyć i nie korzystać z gotowego wzoru. Po wielu robótkach dzierganych według cudzych pomysłów to ciekawa odmiana. Z trzech kolorów Mirelli -impersji, mięty i bakłażanów, powstała taka oto chusta:
 









































4 komentarze:

  1. Dobrze, że nie zrobiłaś tej chusty z "gotowca";) nie uzyskała byś takiego efektu:)
    Chusta jest śliczna, kolory włóczek rozplanowałaś perfekcyjnie:) jestem zauroczona Twoją pracą :)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Włóczka jest cudna, dawno ją kupiłam i długo nie mogłam się zdecydować co z niej zrobić, ale jak odkryłam ścieg z przeciąganych oczek, to potem już szybko poszło. Bałam się trochę, że fiolety puszczą kolor podczas namaczania, ale nic a nic nie zafarbowało na szczęście. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Oglądam i czytam kolejne posty i jestem coraz bardziej zachwycona. Te chusty są przepiękne!!! Nabrałam ochoty żeby taką mieć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo! Chusty bardzo przyjemnie się dzierga, polecam:)

    OdpowiedzUsuń