Szukaj na tym blogu

czwartek, 28 stycznia 2016

Brioszka, dzierganie, czytanie i entrelac

Ubiegły rok zakończyłam dwiema chustami według wzoru Under Dutch Skies Brioche Shawl










Robione są wzorem brioche jednokolorowym. To taka moja wprawka przed projektem dwukolorowym:
2-Color Under Dutch Skies Brioche Shawl. Oba wzory są autorstwa guru brioszki czyli Nancy Marchant. Brioszka jednokolorowa wymaga mniej uwagi, przy drugiej chuście dziergałam w zasadzie bez zaglądania do wzoru. Brioszka jest generalnie prostym
i logicznym wzorem, bardzo łatwo opanować jej zasady. W trakcie dziergania, zwłaszcza dwoma kolorami trzeba być jednak uważnym, żeby nie pomylić się, bo błąd jest dużo trudniej naprawić niż w zwykłym ściegu. Włóczka to mój ulubiony Kid-silk Dropsa, druty nr 4,5. Na taka chustę potrzeba około 3,5 motka. Miętowej miałam tylko 3 motki i zakończenie wyszło trochę inne. Kid silk jest super na chusty- wygląda delikatnie i zwiewnie, a jednocześnie jest puchaty i ciepły. Z czasem w użytkowaniu ta puchatość włóczki trochę maleje, ale wygląd pozostaje elegancki. Mam z tej włóczki chustę Swalowtail, którą zrobiłam kilka lat temu i nadal bardzo ładnie wygląda. Przeżyła nawet pranie mojej siostry:)
Podaję linki do stron, które pomogły mi nauczyć się brioszki:
http://druting.blogspot.com/2012/01/brioszka-brioche-stitch.html
http://www.intensywniekreatywna.pl/brioszkowe-abecadlo/
http://antosia2.blogspot.com/2012/12/owoce-mojej-ostatniej-nauki.html
http://www.briochestitch.com/

W nowym roku staram się skończyć dwa testowe kardigany Hani Maciejewskiej. Jeden już w zasadzie gotowy, wymaga jednak drobnej poprawki szydełkiem. Drugiemu brak rękawów i czeka mnie prucie końcówki korpusu. Miałam już przygody 
z dokupowaniem włóczki i okazywało się, że kolory farbowania się różnią, ale tym razem to nie kolor mnie zaskoczył.  Lima Dropsa, którą kupiłam jakiś czas temu, a ta obecnie produkowana to dwie różne włóczki. Teraz jest ona znacznie cieńsza, 
w swetrze bardzo to widać i żadne blokowanie nie pomoże. Na szczęście znalazłam w jednym sklepie internetowym 3 zapomniane przez dziewiarki motki i te okazały się dobre, jest więc szansa, że sweter skończę. Testy są tajne do czasu opublikowania wzorów, nie mogę więc pokazać zdjęć. Ale mogę powiedzieć, że będzie jak zwykle u Hani pięknie- cudne ażury, warkocze, sporo ściegu francuskiego, urocze detale.

W międzyczasie tak zwanym dzięki Maknecie i jej środowym spotkaniom z drutami i książką staram się trochę więcej  czytać. Odkryłam nowego autora, który pomimo młodego wieku popełnił już kilka książek i jest dosyć wszechstronny- pisze kryminały, science fiction, historyczne, prawnicze thrillery. Remigiusz Mróz, bo o nim mowa, jest obecnie bardzo popularny- na stronie Wspólnego dziergania i czytania z Maknetą na Fb sporo osób czyta jego książki. Ja sięgnęłam po kryminał Ekspozycja, który zaczyna się morderstwem na Podhalu. Akcja toczy się bardzo szybko i już wydaje się, że główny bohater wykaraska się 
z kłopotów, a wpada w jeszcze większe. Trochę mnie to zmęczyło i na jakiś czas odłożyłam tę książkę, ale na pewno ją skończę. W poszukiwaniu trochę innych klimatów zaczęłam Tysiąc wspaniałych słońc Khaleda Hosseiniego. Czytałam już Chłopca z latawcem tego autora i zrobił na mnie duże wrażenie.




Zrobiłam sobie postanowienie noworoczne, żeby  sięgać po nowe techniki i przy okazji kolejnych projektów uczyć się czegoś ciekawego. Od dłuższego czasu miałam w planach chustę metodą entrelac, ale próbowałam sposobem, który zaczyna się od jednego kwadratu czyli od dołu chusty. Nijak to do mnie nie przemawiało, ale najwyraźniej na wszystko jest sposób, trzeba tylko znaleźć dla siebie odpowiedni. Na blogu Intensywnie Kreatywnej znalazłam instruktaż z filmikami jak zrobić taka chustę krok po kroku zaczynając od podstawy trójkąta. I wszystko okazało się dla mnie logiczne i proste. Metoda ta ma tę zaletę, że robótki z czasem ubywa i wydaje się, że robi się coraz szybciej, co jest bardzo motywujące.
Włóczka to Vals firmy Nako. Zostało mi jeszcze tylko kilka kwadratów do końca.