Szukaj na tym blogu

czwartek, 17 marca 2016

Kolejne spotkanie robótkowe w Puławach

Kolejne spotkanie robótkowe w Puławach za nami. Chociaż spotykamy się coraz częściej, to ciągle pozostaje niedosyt i poczucie, że nie zdążyło się o wszystkim porozmawiać, rozstrzygnąć wszystkich dziewiarskich dylematów, omówić nowych wzorów i włóczek. 
A każda z  nas przyniosła ze sobą coś ciekawego:

Widać, że Święta tuż, tuż:) Lidka zrobiła cudne pisanki wykonane metodą decoupage.


 
 
 




 

 



Zdobienia tej szkatułki także są dziełem Lidki.


A tu prezentują się dziergane przez Lidkę i Jolę maskotki świąteczne


Niekończące się rozmowy, konsultacje, ploteczki




 
 


Marta chętnie dzieli się swoim doświadczeniem w zakresie haftu krzyżykowego

 


Przegląd prasy branżowej:)


Dobranie koralików pasujących do tej włóczki było nie lada wyzwaniem:)


Marta przywiozła takie skarby:




Jadzia i Jola pracują nad spódnicą Lanesplitter.




A tu już prawie gotowa spódnica Joli



Hafty i szydełkowe dzieła Marty
















Obrus robiony przez Anię z materiałowych części łączonych wstawkami szydełkowymi




Spotkanie było też okazją do mierzenia różnych udziergów. Niektóre zdjęcia trochę jak z "więźnia" na tle krat, ale wierzcie mi na słowo byłyśmy w szkole i nie miałyśmy problemów z wyjściem:)














Mil Pasos dziergane przez Martę razem z Intensywnie Kreatywną, nitka z Włóczek Warmii.


Jadzia zaprezentowała nam skarpetki dziecięce Vauvan sukka. Historia tego wzoru sięga czasów II wojny światowej.

 

Na kolejne spotkanie wybieramy się poza Puławy odwiedzić zaprzyjaźnione dziewiarki:)

sobota, 12 marca 2016

Wiosenne porządki

 Dziewiarki dzielą się podobno na te, które trzymają się tylko jednej robótki i dopóki jej nie skończą nie zaczynają innej oraz na te, które mają dużo projektów dzierganych jednocześnie. Amanita w ubiegłym miesiącu napisała ciekawego posta na ten temat. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych, które ciągle coś nowego zaczynają. Efekt tego jest taki, że mam dwa pudła projektów w trakcie roboty, wiele z nich czeka długo na skończenie. Miałam kiedyś wyrzuty sumienia z tego powodu, z  czasem jednak pogodziłam się
z tym. Ja po prostu tak mam i nie ma co rozpaczać. Zresztą cały czas kończę kolejne projekty, więc trochę czuję się rozgrzeszona:) Ostatnio zrobiłam jednak lekkie porządki i przegląd tzw. ufoków. Efektem tego było skończenie kilku zalegających od dawna projektów:

Na pierwszy ogień poszła chusta A Leafy Hug Shawl   Vicki Mikulak, nawet nie pamietam kiedy ją zaczęłam. Włoczka Kid silk Drops, kolor 16, druty nr 4,5 .







Równie zapomniany czekał sweter Three Braids autorstwa Justyny Lorkowskiej. Zaczęłam go w listopadzie 2014r. Włóczka Cinnia Filcolany, kolor 290, druty nr 3,5 i 3,0. Zrobiłam trochę większy dekolt niż w oryginalnym  wzorze, dodałam kilka centymetrów na długości i kilka oczek więcej na poszerzenie poniżej tali po obu bokach. Dzięki rzędom skróconym tył zrobiłam trochę dłuższy.




















Chusta Forest Foliage Alany Dakos. Mam jeszcze taką drugą nieskończoną w kolorze bordowo- fioletowym:) Włóczka to Lace Lux Lana Grossy, mieszanka wełny i wiskozy, lejąca
i połyskliwa, ale jak na ten wzór mało elastyczna i miałam trochę problemów z blokowaniem.
kolor 007 Teal, druty nr 4








Skończyłam też kolejne dwa entrelaki i chyba na razie muszę od nich odpocząć. Ten różowo-fuksjowo-zielony zaczęłam jako pierwszą chustę tą metodą. Zakładałam, że pierwszy egzemplarz może być mocno eksperymentalny i wybrałam niezbyt drogą włóczkę-Vals firmy Nako. Kolory są super, ale akryl pozostanie akrylem, blokowaniu się nie poddaje, a i żelazko nie robi na nim wrażenia.Chusta wyszła aż za duża, ale nie bardzo miałam na początku rozeznanie od ilu trójkątów początkowych zaczynać.















Kolejny entrelak powstał z włóczki Angora Gold BD Alize (kolor 4684), też mocno akrylowej (80%), ale po blokowaniu i odparowaniu żelazkiem, w miarę przyzwoicie trzymającej kształt.







Forest Foliage i ostatni entrelak poszły do ludzi jako prezenty, mam nadzieję, że się będą dobrze nosić.