Szukaj na tym blogu

sobota, 16 marca 2019

Czekając na wiosnę

W ostatnim czasie odpoczywam trochę od dziergania na drutach i wróciłam do szydełkowania. Moja przygoda z rękodziełem zaczęła się właśnie od szydełka. Chyba w III  klasie szkoły podstawowej na zajęciach ZPT miałam zrobić opaskę na głowę.  Pierwszych oczek nauczyła mnie babcia i do szkoły na lekcję  poszłam już ze znajomością półsłupków i słupków. Niestety nie wyszła mi opaska tylko falbanka, bo dodawałam za dużo oczek, ale jakoś mnie to nie zniechęciło i przerzuciłam się wtedy na szydełkowanie serwetek, które już były całkiem udane. Później druga babcia nauczyła mnie dziergać na drutach i chyba częściej po nie sięgam, ale do szydełka wracam co jakiś czas z sentymentem.

Niedawno zrobiłam dwie chusty z włóczek  zakupionych w Kokonkach.  Pierwsza z nich powstała z kokonka jednokolorowego 3-nitkowego w kolorze kurkuma szydełkiem 2,5 według własnego pomysłu.  Szerokość wzdłuż ramion wynosi  ok 200 cm a wysokość około 100 cm. Chusta waży 300 gram, wykorzystałam kokonek o długości 1400 m.





 





 












 Druga chusta ma podobne wymiary, ale  strukturalny ścieg  ze słupkami reliefowymi tworzy grubszą dzianinę, co przekłada się na znacznie większe zużycie włóczki (500 gram i około 2400 m). Chusta powstała z dwóch kokonków wielokolorowych 3 -nitkowych z dodatkiem tęczowej nitki: z pierwszego kokonka nie wykorzystałam ostatnich dwóch kolorów- navy i melanitu, drugi  przerobiłam prawie w całości. Szydełkowałam z przerwami i gdy już miałam ponad połowę chusty zorientowałam się, że raz robiłam szydełkiem 3 a raz 3,5. Po oględzinach chusty okazało się, że nie rzuca się to w oczy i prucie nie jest konieczne, dokończyłam szydełkiem 3,5. Zastanawiam się nad zrobieniem drugiej chusty tym ściegiem ale z rzadszym dodawaniem oczek, tak, żeby nie była taka wysoka tylko bardziej szalowa.














 


 














14 komentarzy:

  1. Ciekawe projekty, szczegolnie podoba mi sie wzor pierwszej-) pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chust nigdy za wiele, a i wzorów jest tyle, że hoho tylko czasu brak. Zresztą jak zwykle i to u wszystkich machających;P. Ja to bym chciała kiedyś dziergnąć jaką mozaikową, ale na razie muszę skończyć inne projekty:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do mozaiki, bardzo fajnie się dzierga! A czasu i mnie ciągle brak na wszystko co bym chciała zrobić:)

      Usuń
  3. Piękne!
    Obie chusty są prześliczne :D nie mogę się zdecydować, która ładniejsza ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie! Ja wczoraj podziwiałam Twojego Losta- cudny!

      Usuń
  4. Jolu, cokolwiek tworzysz, dziergasz pięknie. Szydełkiem też. W dodatku świetnie dobrałaś wzory do rodzajów farbowań, więc efekt bardzo cieszy oczy, jak zwykle u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jolu, jak miło, że jesteś, że przypomniałaś sobie o blogu. Smutno było. A chusty wiadomo, że piekne.Jesteś jak Midas :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ludwiczko! Cieszę się, że coś udało mi się wrzucić na bloga mimo niesprzyjających okoliczności.

      Usuń
  6. Piękne obie , choć na wiosnę chyba lepsza żolciutka- ciekawy wzór.Warto było czekać . . .😉

    OdpowiedzUsuń